JAK WYBRAĆ WYKONAWCĘ, ABY WYKOŃCZYŁ WNĘTRZE, A NIE NAS?

wpis w: PROJEKTOWANIE | 0

 

Każda osoba, która zamierza wykończyć swoje upragnione mieszkanie lub dom, staje przed trudnymi wyborami. I nie mówię tu o układzie ścian i ich kolorach,
czy doborze odpowiedniej lampy nad stół.
W tych czynnościach pomoże Wasz architekt wnętrz i dekorator [link]

 

Nie od dziś wiadomo, że bez dobrego fachowca nie powstanie piękne wnętrze, nawet z najlepszym projektantem świata. Wykonawca może zepsuć najlepsze pomysły, które sobie wymarzyliście.

 

 

        Jak zatem zweryfikować, czy polecany przez wszystkich „Pan Zbyszek” sprosta naszym wymaganiom?
(Wszystkich Zbyszków z góry przepraszam:)

 

Jakimi kryteriami kierować się przy wyborze ekip biorących udział w wykańczaniu Waszego wnętrza?

 

Po pierwsze należy zrobić listę specjalistów niezbędnych do zrealizowania projektu – tutaj z pomocą powinien przyjść architekt wnętrz w formie zestawienia lub innego dokumentu przygotowanego na Wasze potrzeby.
Bardzo rzadko zdarza się, aby jedna firma wykonywała wszystko kompleksowo, nie jest to natomiast niemożliwe.

Najczęściej musimy jednak połączyć pracę kilku zespołów wyspecjalizowanych w konkretnych obszarach (i na koniec dnia daje to lepszy efekt bo w specjalizacji siła, wierzcie mi). Zazwyczaj rozsyłamy zapytania ofertowe do kilku firm z poszczególnych obszarów lub korzystamy z ekip polecanych/współpracujących z architektem. Jeżeli dany wykonawca nie jest w stanie przygotować oferty na podstawie rysunków od architekta, jest to sygnał, że na pewno nie powinniśmy skorzystać z jego usług.

 

  1. Wykonawca budowlany (Tutaj należy wspomnieć, że powinien on mieć na stałe w zespole elektryka i hydraulika lub zaufanych ludzi, z którymi na stałe współpracuje w formie podwykonawstwa)
  2. Stolarz (Wszystkie zabudowy stolarskie z MDFu i czasem z litego drewna, blaty – jeśli są z laminatu lub corianu, Lustra – jeśli są częścią mebli, listwy przypodłogowe, niektórzy zajmują się także produkcją drzwi)
  3. Kamieniarz (blaty/parapety/okładziny z kamieni, konglomeratów, spieków kwarcowych)
  4. Tapicer (wszelkie elementy tapicerowane, wnęki, łóżka, wezgłowia, krzesła, fotele, czasem nawet sofy)
  5. Parkieciarz (podłogi z drewna litego, desek warstwowych)
  6. Wykonawca drzwi (firmy specjalizujące się wyłącznie w drzwiach systemowych i nie tylko, czasem także listwy przypodłogowe)
  7. Szklarz (lustro niebędące częścią mebla, szkło, lacobel)
  8. Obróbka metalu (wszelkie elementy metalowe, malowane proszkowo, szklane ściany ze szprosami)
  9. Inni (w zależności od zapotrzebowania konkretnego projektu np. specjalista ds. home intelligence)

 

 

        EKIPA WYKOŃCZENIOWA

W pierwszej kolejności zaklepujemy termin u wykonawcy budowlanego (potwierdzony umową z karami umownymi za niedotrzymanie terminu), określamy jego obowiązki oraz oczywiście budżet (zakładam, że wynagrodzenie zostało ustalone przed wyborem konkretnej ekipy).

 

Powinniśmy uwzględnić wszystko, od rozbiórki istniejących elementów (w przypadku mieszkania z rynku wtórnego) poprzez zorganizowanie kontenera, położenie nowej elektryki, przesunięcie przyłączy wod.-kan., szpachlowanie, malowanie, tapetowanie, biały montaż, aż po zawieszenie ostatniego żyrandola i co najważniejsze, kto jest odpowiedzialny za zakup materiałów budowlanych (nie mylić z elementami wykończenia jak gres czy deska podłogowa).

Prawda jest taka, że wykonawca budowlany sam powinien określić całą litanię swoich działań, warto natomiast być uczulonym na zapisy w stylu „tego akurat nie robimy”.

 

Informujemy go również, jakie inne firmy będą brały udział w wykańczaniu mieszkania, gdyż jego prace przez cały okres trwania remontu będą przeplatane czynnościami innych wykonawców. Wspólnie ustalacie kolejność działania poszczególnych ekip.

 

Należy też ustalić, jakich materiałów potrzebuje wykonawca fizycznie na budowie, aby móc rozpocząć prace.

Nierzadko wykonawcy budowlani mają swoich zaufanych szklarzy, kamieniarzy i innych. Warto sprawdzić te kontakty.

 

 

        EKIPY STOLARSKIE

W przypadku stolarzy sprawa ma się nieco inaczej. Ci zazwyczaj zajmują się elementami z mdfu, laminatu i niekiedy litego drewna. Aby sprawdzić jakość wykonywanych przez nich usług musimy przede wszystkim zobaczyć realizacje. Rozbieżność wycen tego samego projektu jest czasem przerażająca. Za tę samą przeciętną kuchnię poszczególni stolarze życzą sobie od 19 do 50 tys. zł.

Oczywiście często ta różnica z czegoś wynika. Być może z użytych systemów (warto się upewnić, że są to np. BLUMy, a nie „systemy typu blum”) lub braku uwzględniania w cenie montażu (zazwyczaj 10%-15% wartości zlecenia, jeśli nie było wcześniej ujęte).

Sama jakość lakierowania również jest istotna. Lakier frontów zarówno w macie jak i w połysku powinien być zastosowany od zewnątrz jak i wewnątrz szafki – takie wykonanie zazwyczaj świadczy o wysokiej jakości.

 

Istotną kwestią są próbki. Jeśli nasza kuchnia czy szafa jest w kolorze innym niż biały (choć biały też potrafi być trudny, ponieważ ma mnóstwo odcieni) stolarz przed wykonaniem mebli powinien wykonać próbki do zaakceptowania przez klienta.

 

Do tych wszystkich ważnych lub mniej ważnych elementów dochodzi umowa oraz termin realizacji. Terminowość to niestety bardzo słaba cecha stolarzy (z góry przepraszam wszystkich stolarzy), co niekiedy wynika z obłożenia konkretnej ekipy – o bardzo dobrego stolarza nie jest dzisiaj łatwo. Przy współpracy z architektem wnętrz powinniście dostać namiary na dobre ekipy stolarskie, z którymi dany architekt współpracuje od lat. Tu warto wspomnieć, że mimo polecenia każda ekipa powinna z Wami podpisać odrębną umowę, co sprawi, że znajomość z architektem nie będzie argumentem do wydłużenia terminu realizacji.

 

 

Bez względu na branżę najważniejszą rzeczą (dla nas architektów, ale też inwestorów) jest dostosowanie się do projektu. Nie ma nic gorszego niż wykonawca, który próbuje zmienić projekt. Coś nad czym pracowaliście z projektantem przez kilka miesięcy, nagle okazuje się „niemożliwe do wykonania” i Pan zaleca zrobić to inaczej. W przypadku kiedy architekt nie sprawuje pełnego nadzoru nad projektem łatwo ulec leniwemu wykonawcy, któremu po prostu nie nie zależy na efekcie końcowym, a jedynie szybkim zakończeniu prac.

 

Wierzcie mi lub nie, ale to jest chyba najczęstsza cecha która przewija się niemal przy każdym projekcie. Pamiętajcie, że architekci mają (powinni mieć) doświadczenie i trzeba im w tej kwestii zaufać. W zasadzie wszystko da się zrobić, przy odrobinie współpracy 😃 Oczywiście może zdarzyć się, że projektowany element jest trudny do wykonania, ale takie kwestie należy wyjaśnić wspólnie z architektem i wykonawcą.

 

Każdy z pozostałych wykonawców kieruje się podobnymi kryteriami.

 

W przypadku poszczególnych wycen/ofert jakie otrzymacie, należy ustalić:

– kiedy nastąpi realizacja?

– jakie materiały zostaną użyte?

– czy i jaką gwarancją zostaje objęta wykonana praca?

– czy wszystko zostanie wykonane zgodnie z projektem?

– czy uzgodniona kwota za usługę może ulec zmianie?

– jakich elementów nie obejmuje wycena/oferta (np. montaż, transport)?

 

W tym miejscu należy wspomnieć, że wykreślona książka projektowa otrzymana od architekta wnętrz jest niejako Waszą podkładką w przypadku błędnie wykonanej pracy przez wykonawcę. Praca niezgodna w projektem bez pisemnego zezwolenia klienta wystarczy zazwyczaj, aby obciążyć wykonawcę kosztami, jeżeli taka będzie potrzeba.

 

Na koniec warto dodać, iż istnieją oczywiście wyspecjalizowane firmy, które świadczą kompleksowe usługi od projektu, przez nadzór, realizację zamówień, koordynację prac, zatrudnianiem i delegowaniem poszczególnych ekip (własnych lub zewnętrznych). Nie chcę przytaczać tutaj opinii, iż jeśli ktoś jest od wszystkiego, to znaczy że do niczego :), natomiast warto zastanowić się dla kogo jest taka usługa i co się z nią wiąże. Oczywiście jest to wersja dla leniwych :), a to co z nią się wiąże to wyższa cena, ponieważ w każdej czynności kryje się marża wspomnianej firmy (i nie ma co się dziwić, bo projekt z pełną koordynacją angażuje inną liczbę osób w innym oknie czasowym).

 

Wybór zawsze należy do Was, ale niezależnie od modelu współpracy warto stosować zasady, które nakreśliłam wcześniej.

A TY, KOGO SZUKASZ ?

wpis w: PROJEKTOWANIE | 1

Architekt wnętrz, projektant, dekorator – przecież to nie ma znaczenia!

Ważne, by moje mieszkanie było piękne i komfortowe!

 

Okazuje się jednak, że warto poświęcić chwilę na zrozumienie do kogo i z jakim tematem przychodzimy, no chyba że ktoś z problemami gastrologicznymi lubi wybrać się ortopedy… 😊

 

        ARCHITEKT WNĘTRZ

Wg Wikipedii architekt wnętrz to specjalista w dziedzinie kształtowania wnętrz architektonicznych, który zajmuje się wystrojem i wyposażeniem ruchomym z uwzględnieniem funkcji pomieszczenia. Kształcenie architektów w tej dziedzinie prowadzą w Polsce Wyższe Szkoły Sztuk Plastycznych, oraz Akademie Sztuk Pięknych oraz politechniki.

Chętnie rozszerzyłabym tę definicję, ale lepiej skupmy się na jej kluczowych elementach:

  • Specjalista
  • Uwzględnia funkcje wnętrza
  • Wykształcenie zdobył w Szkole Wyższej

Tak, architekt wnętrz to specjalista z tytułem magistra lub/i inżyniera, który zajmuje się projektowaniem wnętrz z uwzględnieniem funkcji. Dlaczego to właśnie funkcja odgrywa najważniejszą rolę pisałam TUTAJ.

 

Architekt wnętrz na koniec dnia ma za zadanie ułatwić Wam życie na dwa sposoby:

  • Zaprojektować Waszą przestrzeń tak, by była maksymalnie ergonomiczna i spełniała Wasze oczekiwania wizualne i estetyczne,
  • Zredukować do minimum problemy podczas prac remontowych poprzez dostarczenie technicznej książki projektowej z której skorzysta Wasz wykonawca oraz nadzór prac wykonawcy, aby wykonał on swoje prace zgodnie z projektem.

 

        PROJEKTANT WNĘTRZ

Zajmijmy się teraz projektantem wnętrz. Osobiście nie lubię tego określenia, ale jest ono najbliższe poprawnemu nazewnictwu 😊

Jaka zatem jest różnica?

Otóż w zasadzie żadna… z tym, że projektantem wnętrz może nazywać się każdy, nawet osoba która odbyła weekendowy kurs projektowania wnętrz pod Warszawą. Wikipedia nie pokazuje projektanta wnętrz w wynikach, bo w sensie prawnym taki zawód nie występuje.

 

To, komu zamierzacie oddać wnętrze, w którym spędzicie niekiedy kolejne 10 lat swojego życia, zależy oczywiście wyłącznie od Was…

 

        DEKORATOR

Na koniec mój „ulubiony” dekorator wnętrz. Jak sama nazwa wskazuje dekorator… dekoruje.

Chcesz mieć piękne poduszki dobrane pod klimat mieszkania? A może szukasz idealnych dodatków nawiązujących do Twoich podróży?

Tutaj pomoże dekorator wnętrz.

 

Ale błagam… nie pisz do biura architektury wnętrz, że chcesz aby pomogli Ci zmienić zasłony i ogólnie pomalowali ściany na inny kolor bo jakoś Ci się już Twoje mieszkanie nie podoba…

 

 

        Teraz zadaj sobie naprawdę ważne pytanie – czego potrzebujesz?

 

Maksymalnie funkcjonalnego projektu wnętrza, fotorealistycznych wizualizacji Twojej przestrzeni, zaawansowanego rozrysu technicznego oraz kontroli budżetu i prac wykończeniowych?

 

Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to profesjonalny architekt wnętrz doskonale zadba o Twoje potrzeby.

 

Jeśli już wiesz, że potrzebujesz architekta wnętrz, pozostaje pytanie, które biuro wybrać? Jakimi kryteriami się kierować? Jak ocenić, że dane biuro spełni moje oczekiwania?

 

Na te i inne pytania, postaram się już odpowiedzieć w innym wpisie.

 


 

FILOZOFIA MINIMALIZMU

wpis w: DESIGN | 0
tumblr_mxhs2mhnke1qa3oq0o1_1280
pinterest.com

Co to właściwie jest minimalizm?

Należało by zacząć od definicji:

„(…)nurt w sztuce, rozwijający się w latach 60. XX wieku. (…) Twórcy minimalizmu dążyli do ograniczenia w dziele środków plastycznych. Operowano jedynie uproszczoną bryłą, podstawowymi kształtami, gładkimi powierzchniami oraz wielkościami i skalą.”

b30e44458f34b70f6fae8de3f9fd833c
pinterest.com
80bbce03735f2c643a5c86faaec624f2
pinterest.com

Przede wszystkim nurt w sztuce, ale uważam, że minimalizm można podpiąć pod praktycznie każdą sferę życia. Od sztuki, styl wnętrz, po filozofię. Coraz częściej spotykam się w pracy ze stwierdzeniem: minimalizm = nowoczesność. Niestety, nie mogę się z tym do końca zgodzić.

Owszem, styl nowoczesny jest bardzo często minimalistyczny, ale wcale nie musi taki być. Pamiętajmy, że każdy styl można określić minimalistycznym. Chodzi głównie o ograniczenie ilości przedmiotów, mebli, faktur i wszystkich, jedynie na pozór potrzebnych rzeczy. Należy kierować się maksymą, że jeśli coś nie jest konieczne, to znaczy, że jest zbędne.

Czy jeszcze 10 lat temu ktokolwiek z Was pomyślałby, że może istnieć telefon z jednym przyciskiem? Nie sądzę. Ograniczenie przycisków ze strony Apple’a było przełomowym posunięciem nie tylko technicznym, ale także w sferze designu. Również bryła samego telefonu zyskała na prostocie.

minimalizm simplika zegar
pinterest.com
simplika krzesło minimalizm
pinterest.com
 

I o to właśnie chodzi ! “Mniej znaczy więcej” – znacie to?

Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze. Lepiej posiadać jeden flakon dobrych i markowych perfum, niż 10 butelek tanich, wątpliwej jakości wód toaletowych, które tylko zagracają półkę. W dobie konsumpcjonizmu ciężko o tym pamiętać. Wciąż chcemy więcej i więcej. Zachłyśnięci ilością dóbr materialnych zapominamy, że „w prostocie siła”.

Zarówno w życiu jak i we wnętrzu eliminacja niepotrzebnych przedmiotów, czynności, a nawet ludzi wokół siebie pozwala na oczyszczenie umysłu oraz zmniejsza ilość stresu. Z pewnością nie raz robiliście porządki w swojej szafie – po pozbyciu się tony ubrań, które zalegały latami odczuwa się niesamowitą ulgę:)

minimalizm simplika
pinterest.com
wnętrze projektowanie simplika
pinterest.com

Jak  ma się minimalizm do projektowania wnętrz?

Bez względu na styl jaki preferuje inwestor, zawsze staram się ukazać wnętrze w bardzo minimalistycznej wersji. Nawet te w stylu glamour:) Po pierwsze, takie pomieszczenie zawsze będzie sprawiało wrażenie czystszego, bardziej uporządkowanego. Po drugie, dzięki minimalizmowi jesteśmy w stanie osiągnąć ponadczasowe wnętrze. Zwykle to dodatki powodują, że nasi goście są w stanie ocenić, ile lat ma nasze mieszkanie…

Oczywiście nie chodzi o to by uniknąć domowego klimatu i pochować wszystko w szafkach. Chaos też może być minimalistyczny, kontrolowany. Uwierzcie, że każdy jest w stanie odróżnić artystyczny nieład od zwykłego bałaganu:)

skandynawski minimalizm
pinterest.com
minimalistyczne słuchawki
pinterest.com

Pamiętacie, jak pisałam o funkcjonalności? [link]

W tym właśnie tkwi cały sekret, aby każdy przedmiot miał swoje miejsce. Aby mieć wszystko pod kontrolą. Bo im więcej rzeczy – tym trudniej tą kontrolę utrzymać. Zwłaszcza, że z roku na rok wszystkiego przybywa: przedmiotów, obowiązków, czynności. Pomyślcie o tym urządzając swoje wnętrza…

…i życia:)

Gwarantuję satysfakcję, oszczędność pieniędzy, ale przede wszystkim czasu.

Miłego dnia:)

 

UKŁAD FUNKCJONALNY WNĘTRZ

wpis w: PROJEKTOWANIE | 1

        Z projektowaniem wnętrz jest jak z ubiorem – można ubrać wszystkie osoby w ten sam zestaw ubrań, a i tak każda będzie wyglądała inaczej. Aby zrozumieć istotę projektowania trzeba wiedzieć, że układ funkcjonalny, ergonomia = sylwetka, kształty, natomiast styl, kolory i dekoracja = ubrania. Każdy z nas może ubrać się w najlepsze ciuchy świata, ale jeśli będą źle leżały, nie pomoże najdroższa metka. 

 

       

        Praktycznie każdą cechę ubioru można przypisać wnętrzom.

Wiele osób pyta: czy możliwe jest tanio wykończyć mieszkanie? Jest to dokładnie tak samo możliwe jak ubranie się w tanich sklepach. Trzeba umieć. I niestety nie każdy umie.

Czy zdarzyło Wam się widzieć na ulicy kobietę ubraną od stóp do głów w ekskluzywne marki ciuchów, wszystko otagowane, błyszczące, jednym słowem – przerost formy nad treścią? Dokładnie tak samo jest z wnętrzami. Kupienie najdroższych mebli na świecie, najbardziej ekskluzywnych lamp i styl rodem z pałacu będzie prezentował się tak samo jak wspomniana wyżej kobieta:)

        Zacznijmy od początku.

Aby jakiekolwiek ubrania wyglądały dobrze, należy najpierw zadbać o ciało, o jego kształty. I tu pojawia się magiczne słowo FUNKCJONALNOŚĆ. Co to właściwie jest? To właśnie cecha, która określa ergonomię i wygodę, czyli takie nasze kształty – wszystko musi być na swoim miejscu.

Zanim zajmiemy się dobieraniem zasłon i poduszek, pierwszą rzeczą jaką musimy zrobić jest rozrysowanie wnętrza jako rzut, czyli solidne pomiary i do dzieła. Zakładam, że ściany działowe stawiamy od nowa. Zawsze do tego zachęcam i wielokrotnie udowadniałam, że warto. Możemy wtedy zrobić „mieszkanie na wymiar”. W najlepszym położeniu jesteśmy, kiedy budynek jeszcze nie powstał – wtedy możemy dokonać tzw. „zmian lokatorskich”.

        Układ funkcjonalny

To pierwszy termin z jakim spotkacie się współpracując z architektem wnętrz. Nawet jeśli podjęliście próbę wykonania projektu samodzielnie to również od tego powinniście zacząć.

Wiele biur oferuje układ funkcjonalny jako oddzielny projekt, zazwyczaj ten najbardziej podstawowy. I słusznie – bo nawet jeśli mamy smykałkę i genialnie dobieramy kolory, faktury i dekoracje – niekoniecznie potrafimy stworzyć bazę pod to wszystko. Tak jak już wcześniej pisałam, na konkretny układ z funkcjami możemy narzucić dowolny styl, dowolne kolory i stworzyć dowolny niepowtarzalny klimat.

 

        Jak to zrobić?

Współpracując z biurem wnętrzarskim na jednym z pierwszych spotkań, oczywiście po wymierzeniu całego lokum, bądź otrzymaniu rzutów od dewelopera, powinniście dostać dużą ilość tak zwanych „koncepcji”. Koncepcje to nic innego jak mini układy funkcjonalne. Powinno być to wnętrze rozwiązane zawsze na maksymalną ilość sposobów tak, by każdy z Was wybrał idealny dla siebie.

Odbywa się to zazwyczaj tak, że usuwane są wszystkie ścianki działowe z całego wnętrza, a pozostawione jedynie elementy, których nie da się przesunąć. W zależności od wymagań klienta ściany stawiane są od nowa. Najczęściej mamy już sprecyzowane niektóre meble, jakiś konkretny fotel, konkretną kanapę, koniecznie wyspa w kuchni, bądź też po prostu jak największa ilość miejsca do przechowywania. Biorąc pod uwagę wszystkie wytyczne powstaje od 5 do 10 nowych, jeszcze nierozwiniętych układów funkcjonalnych.

 

Układ funkcjonalny

 

Każdy jest inny, a wszystkie spełniają swoje funkcje, są rozwiązane prawidłowo, zgodnie z podstawowymi zasadami. Wybierając konkretny układ musimy wyobrazić sobie mieszkanie jako bryłę, najlepiej białe, czyste wnętrze. Musimy przemyśleć, czy wszystkie podstawowe czynności nie będą sprawiały nam problemów. Na przykład, pranie noszone przez pół mieszkania, zbyt mała ilość szaf, brak biurka do pracy, jeśli jest potrzebne i tak dalej…

Po przeanalizowaniu najczęściej decydujemy się na mix dwóch lub trzech układów, w związku z czym powstaje zupełnie nowy, dostosowany do konkretnej osoby rzut.

         UWAGA! NIGDY NIE RYSUJEMY SAMYCH ŚCIAN – BEZ MEBLI.

Taki zabieg nie ma najmniejszego sensu. Układ ścian powstaje ZAWSZE razem z podstawowym umeblowaniem. Bo jeśli np. nie chcemy mieć szaf w sypialni to automatycznie pomieszczenie nie musi być takie duże.

 

 

Moment wyboru na tym etapie jest kluczowy. Za nim pociągną się wszystkie pozostałe decyzje, więc należy przemyśleć wszystko z rozwagą i bez pośpiechu. Zazwyczaj w tym momencie poruszane są kwestie, z którymi będziemy żyć przez kilkanaście lat, a często przez całe życie. Warto poświęcić temu więcej czasu.

Zachęcam Was do KONTAKTU oraz przesyłania na moją skrzynkę paulina@simp-lika.pl układów funkcjonalnych, które stworzyliście, bądź które dostaliście od projektanta. Postaram się pomóc i odpowiedzieć na nurtujące Was pytania.

Powodzenia:)

 

TAJEMNICA PROJEKTOWANIA WNĘTRZ

wpis w: PROJEKTOWANIE | 0

obraz

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego wnętrze urządzone przez Was tak bardzo różni się od wnętrza, które zaprojektował architekt? Zawsze wydaje się nam, że to nic takiego: poustawianie kilku mebli po ścianach, zapewnienie podstawowych funkcji danego pomieszczenia, ładne kolory, modne dodatki i voilà. Niestety, rzeczywistość jest brutalna i pomieszczenie, które w naszych wyobrażeniach miało być niczym z journal’a, stało się zwykłym pokojem, niczym nie różniącym się od innych.

W czym tkwi zatem tajemnica projektowania wnętrz?

Od najmłodszych lat byłam zaciekawiona wnętrzami. Wielu znajomych moich rodziców budowało nowe domy, których powstawanie zawsze z wielką ciekawością obserwowałam, ale najbardziej interesowało mnie ich wykańczanie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że istnieje taki ktoś jak architekt wnętrz. W tamtych czasach ludzie po prostu „projektowali” sami – no może nie sami, ale z pomocą pana Zdzisia, który szpachlował ściany lub wykonywał kuchnię na wymiar.

 

obraz

 

Z czasem zaczęły pojawiać się czasopisma z wnętrzami. Takimi wnętrzami z prawdziwego zdarzenia. Szybko zauważyłam, że znacznie różnią się one od tych, które do tej pory widziałam u znajomych rodziców. Były po prostu inne. Nie wiedziałam tylko jeszcze na czym ta „inność” polega.

Temat wnętrz na tyle mnie interesował, że postanowiłam zająć się tym profesjonalnie. I uprzedzając Wasze pytania – nie, nie trzeba umieć urządzać pięknych wnętrz, żeby iść na takie studia. W moim mniemaniu trzeba przede wszystkim chcieć się tego nauczyć. A ja chciałam bardzo! Powiem więcej, na moim roku było mnóstwo osób, które na początku nie miały żadnego poczucia smaku, a po prawie 6 latach są wspaniałymi projektantami wnętrz i nie tylko!

Nie mogę powiedzieć, że pewnego dnia ktoś usiadł i wyłożył mi „kawę na ławę”: „Ok. Od dziś jesteś architektem wnętrz i teraz powiem Ci jak masz projektować, aby ludzie Ci za to płacili”. Niestety, tak to nie wyglądało J I nie da się zebrać wszystkich „tips and tricks” w jeden wpis na stronie, żebyście mogli zaprojektować takie wnętrze, jak architekci.

 

obraz

 

Dlatego tak jak napisałam w pierwszym wpisie – nie znajdziecie tu „pomysłów na pustą ścianę” ani „sposobów na modną kuchnię”. Chciałabym, abyście poznali cały proces projektowania i zrozumieli, że piękne wnętrze i przede wszystkim funkcjonalne, potrzebuje odpowiedniego podejścia do tematu i w zasadzie niemałej wiedzy. Tak – wiedzy, a nie pomysłów:) Wierzcie mi, nie stworzycie dobrego wnętrza sumując pomysły na poszczególne elementy zaczerpnięte z Internetu. I nie, nie musicie przeznaczać na wnętrze ogromnego budżetu, aby było funkcjonalne i abyście czuli się w nim dobrze… ale to temat na zupełnie oddzielny wpis.

Przeprowadzę Was przez wszystkie etapy projektowania, uczulę na przeszkody, jakie możecie napotkać podczas wykańczania mieszkania, czy remontu i poruszę wszystkie nurtujące Was tematy związane z wnętrzami. Być może korzystając z moich wskazówek wielu z Was będzie potrafiło samodzielnie zaprojektować własny kąt, wielu zaczerpnie tylko częściowej wiedzy na jakiś konkretny temat, a inni po prostu wpadną tu po inspiracje.

Jeżeli jest jakiś obszar, który szczególnie Was interesuje bądź sprawia problem, zostawcie komentarz lub piszcie.

 

1 2